KOCHAM TĄ PIOSENKĘ ♥
http://www.youtube.com/watch?v=o_v9MY_FMcw
PRZEPRASZAM, ŻE TERAZ NIC NIE DODAJĘ, ALE MAM CHWILOWĄ BLOKADĘ, TYLE POMYSŁÓW, ŻE NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ.
IMAGINY ONE DIRECTION
poniedziałek, 22 lipca 2013
piątek, 12 lipca 2013
Niall
Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj.Chociaż od tego momentu mięło już dokładnie pięć lat. Tak dziś mija piąty rok odkąd rozstałam się z Niallem. Tak, tak. Ten sławny Niall Horan, który jest pożądaniem miliona nastolatek. Wydaję się być delikatny, opiekuńczy, zawsze kochający i będący przy tobie w każdej trudnej dla Ciebie chwili. Niestety. To tylko pozory. To może od początku. Z Niallem znamy się od dziecka, tylko ja w wieku 12 lat musiałam się przenieść z rodzicami do Liverpoolu, praca. Z resztą jak zwykle. Przecież nie liczą się uczucia jakiegoś dwunastoletniego bachora. Obiecaliśmy sobie wtedy że kiedyś razem zamieszkamy. Takie dziecięce obietnice. Od mojego wyjazdu nie widzieliśmy się ani razu, nie mieliśmy też ze sobą jakiegokolwiek kontaktu. Z tego co wiem poszedł do X-Factora, potem został połączony z jakimiś chłopakami w zespół One Direction, chyba tak się nazywa. Nie lubiłam czytać plotek na jego temat. Dlatego gazet i internetu unikałam jak ognia. Postanowiłam sobie że na 18 urodziny przeprowadzę się do Londynu, moje marzenie. Studia tam, a potem dobra praca. Nie myślałam że to wszystko się tak potoczy. Kupiłam tam mieszkanie, niedaleko od centrum Londynu. Pamiętam że szłam wtedy złożyć podanie na uczelnie, kiedy ktoś na mnie wpadł. Upadłam, ale szybko się otrząsnęłam nie patrząc przez kogo leże właśnie na ziemi, szybko zaczęłam zbierać walające się po chodniku dokumenty.
- Przepraszam, nie chciałem - odezwał się chłopak, podając mi resztę moich dokumentów.
- Nic się nie stało, ale następnym razem uważaj - niechętnie odpowiedziałam sprawdzając kolejność ułożonych kartek.
- Nawet się nie przedstawiłem. Jestem Niall - powiedział wyciągając rękę, aby pomóc mi wstać
- [T.I] - Niall tak samo jak imię Horana pomyślałam.
Chowając dokumenty tym razem do torebki. Wstałam nie zważając na jego rękę. Dopiero teraz Spojrzałam na chłopaka, który mnie przewrócił. Te jego niebieskie oczy, które skądś znam. O nie! To Niall Horan. Mam nadzieję że mnie nie poznał. Nie miał przecież na to szans, od naszego ostatniego widzenia, kurde to brzmi jakby któreś z nas było w więzieniu. W każdym razie zmieniłam się. Twarz mi zeszczuplała, zresztą jak reszta ciała. Bardzo mocno schudłam po przeprowadzce, włosy rozjaśniłam je, makijaż inny styl ubierania się. Nie, nie było szans żeby mnie rozpoznał. Przekonywałam sama siebie.
- Masz na imię tak samo jak moja przyjaciółka z dzieciństwa, nawet jesteś do niej podobna - tym to mnie zaskoczył.
- Miło, ale muszę już lecieć - starałam nie przedłużać, serio nie chciałam żeby mnie rozpoznał.
Jestem na tyle inteligentna żeby właśnie w takim momencie się zrobić czerwona na policzkach.
- Nawet rumienisz się tak samo - dodał uśmiechając się - Chwila - spojrzał na mnie, potem na kratkę którą trzymał w ręku - [T.I] [T.N], to nie możliwe przecież ona się wyprowadziła do Liverpoolu, ale nawet data urodzenia się zgadza - widziałam jak się tym przejmuje, tylko ja nie mogłam dopuścić do tego że mnie pozna.
Pomyślicie głupia jest. Możliwe, ale wiem że jak pociągniemy jeszcze tą rozmowę to moje uczucia do niego wrócą. A nie przepraszam one nigdy nie odeszły. Kochałam go tak bardzo, ale nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni, wiedziałam że on do mnie nic nie czuje. W końcu kiedy nauczyłam się żyć bez niego, właśnie kiedy zaczynało mi się układać musiał się pojawić ON. Nie rozumiem tego.
- Niestety nie jestem twoją przyjaciółką z dzieciństwa, to pewnie tylko zbieg okoliczności, a teraz możesz oddać mi tą kartkę? Jestem już i tak spóźniona - powiedziałam odbierając moją własność i chowając kolejną kartkę do torby - Dzięki. Cześć - rzuciłam na odchodnym.
Zaniosłam wszystkie potrzebne rzeczy na uczelnie i postanowiła zaopatrzyć się w coś do jedzenia bo lodówka była pusta. Zakupy zrobione, powrót do domu udany, mam nadzieję że spotkanie z Niallem było jednorazowe. Londyn, wielkie miasto. Jutro je pozwiedzam pomyślałam. Tak ja pomyślałam, tak też zrobiłam, London Eye, The Big Ben i Pałac Buckingham. Już miałam wracać do domu kiedy znowu ktoś na mnie wpadł. Niemożliwe. To znowu ON.
- No proszę, znowu się spotykamy - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Jak widać i to jeszcze w tych samych okolicznościach - dodałam.
Boże jak ja kocham ten jego uśmiech, głos i te hipnotyzujące niebieskie oczy.
- Dzisiaj też się spieszysz? - jego pytanie wyrwało mnie z rozmyślania o tym co jeszcze w nim kocham.
- Właściwie to wracam już do domu - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- To pozwolisz, że Cię odprowadzę - i kolejne pytanie
- A mam jakieś wyjście?
- Niestety nie - po jego wyrazie twarzy, widać było że się cieszy z mojego pytania.
Pod moim domem byliśmy w niecałe 40 minut, opowiadaliśmy sobie różne historie z dzieciństwa. Powiem że całkiem nieźle mi szło udawanie, że od urodzenia mieszkam w Liverpoolu. Wymyślałam jakieś niestworzone rzeczy. Kiedy Niall opowiadał nasze historie z dzieciństwa od razu przed oczami miałam te wspomnienia.
- To tu - powiedziałam przerywając mu tym samym opowiadaną historię, którą bardzo dobrze znam i wiem jak się zakończy, ale co z tego.
- Strasznie szybko minęła ta droga - odpowiedział ze smutkiem w oczach.
- Może wejdziesz do środka - przyznam że nie miałam serca patrzeć na te jego smutne oczy.
Ale jestem głupia, przecież na ścianach mam zdjęcia jak bawimy się u mnie u ogródku - pomyślałam.
- Z chęcią - po tym uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- W takim razie zapraszam, tylko musisz poczekać chwilkę w przedpokoju bo muszę ogarnąć salon - powiedziałam znikając już w mieszkaniu.
Teraz tylko jak najszybciej pochować zdjęcia. Dobra te ze ściany już zdjęłam na komodzie stoją te na których jestem tylko ja, Sytuacja opanowana. Mam nadzieję, że nie zauważy tych zdjęć, chociaż je też pochowam.
- Możesz już wejść - zawołam z salonu - napijesz się czegoś, herbata, sok, kawa? - spytałam
- Soku jeśli możesz - jak zwykle grzeczny.
- To ja zaraz wracam, a Ty się rozgość - po chwili już nalewałam soki do szklanek.
Wracam do pokoju, Horan stoi i rozgląda się po pokoju.
- Nie masz żadnych zdjęć - zaczyna.
- Są po prostu pochowane - tłumaczę - nie chcę na nie patrzeć, bo wtedy tęsknie za dzieciństwem i domem.
- Pokażesz mi, chciałbym zobaczyć jak wyglądałaś kiedyś - zachęcał mnie.
- Może kiedyś - wiem że nie mogę mu ich pokazać.
- Proszę - doskonale robił oczy kota ze Shreka
- No dobrze. Ale obiecaj mi, że jak zaczniesz je oglądać skończysz, następnie oddasz mi album, wyjdziesz i już nigdy się nie spotkamy - nie mogłam tego inaczej rozegrać.
- Nie rozumiem - widać było po wyrazie jego twarzy, że jest zdezorientowany.
- Zaraz zrozumiesz, ale obiecaj mi to proszę - nalegałam
- Dobrze, skoro chcesz. Obiecuję - w końcu. Obiecał.
Wstałam podeszłam do komody i wyjęłam album. Wróciłam na kanapę. Otworzył zaczął oglądać. Już chciał cos powiedzieć.
- Obiecałeś - skarciłam go. Powstrzymał się.
Zaczęłam płakać. Wstał, podszedł i mnie przytulił.
____________________________________________________________________
Będzie kolejna część, ale nie wiem kiedy bd kolejna część Harrego.
- Przepraszam, nie chciałem - odezwał się chłopak, podając mi resztę moich dokumentów.
- Nic się nie stało, ale następnym razem uważaj - niechętnie odpowiedziałam sprawdzając kolejność ułożonych kartek.
- Nawet się nie przedstawiłem. Jestem Niall - powiedział wyciągając rękę, aby pomóc mi wstać
- [T.I] - Niall tak samo jak imię Horana pomyślałam.
Chowając dokumenty tym razem do torebki. Wstałam nie zważając na jego rękę. Dopiero teraz Spojrzałam na chłopaka, który mnie przewrócił. Te jego niebieskie oczy, które skądś znam. O nie! To Niall Horan. Mam nadzieję że mnie nie poznał. Nie miał przecież na to szans, od naszego ostatniego widzenia, kurde to brzmi jakby któreś z nas było w więzieniu. W każdym razie zmieniłam się. Twarz mi zeszczuplała, zresztą jak reszta ciała. Bardzo mocno schudłam po przeprowadzce, włosy rozjaśniłam je, makijaż inny styl ubierania się. Nie, nie było szans żeby mnie rozpoznał. Przekonywałam sama siebie.
- Masz na imię tak samo jak moja przyjaciółka z dzieciństwa, nawet jesteś do niej podobna - tym to mnie zaskoczył.
- Miło, ale muszę już lecieć - starałam nie przedłużać, serio nie chciałam żeby mnie rozpoznał.
Jestem na tyle inteligentna żeby właśnie w takim momencie się zrobić czerwona na policzkach.
- Nawet rumienisz się tak samo - dodał uśmiechając się - Chwila - spojrzał na mnie, potem na kratkę którą trzymał w ręku - [T.I] [T.N], to nie możliwe przecież ona się wyprowadziła do Liverpoolu, ale nawet data urodzenia się zgadza - widziałam jak się tym przejmuje, tylko ja nie mogłam dopuścić do tego że mnie pozna.
Pomyślicie głupia jest. Możliwe, ale wiem że jak pociągniemy jeszcze tą rozmowę to moje uczucia do niego wrócą. A nie przepraszam one nigdy nie odeszły. Kochałam go tak bardzo, ale nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni, wiedziałam że on do mnie nic nie czuje. W końcu kiedy nauczyłam się żyć bez niego, właśnie kiedy zaczynało mi się układać musiał się pojawić ON. Nie rozumiem tego.
- Niestety nie jestem twoją przyjaciółką z dzieciństwa, to pewnie tylko zbieg okoliczności, a teraz możesz oddać mi tą kartkę? Jestem już i tak spóźniona - powiedziałam odbierając moją własność i chowając kolejną kartkę do torby - Dzięki. Cześć - rzuciłam na odchodnym.
Zaniosłam wszystkie potrzebne rzeczy na uczelnie i postanowiła zaopatrzyć się w coś do jedzenia bo lodówka była pusta. Zakupy zrobione, powrót do domu udany, mam nadzieję że spotkanie z Niallem było jednorazowe. Londyn, wielkie miasto. Jutro je pozwiedzam pomyślałam. Tak ja pomyślałam, tak też zrobiłam, London Eye, The Big Ben i Pałac Buckingham. Już miałam wracać do domu kiedy znowu ktoś na mnie wpadł. Niemożliwe. To znowu ON.
- No proszę, znowu się spotykamy - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Jak widać i to jeszcze w tych samych okolicznościach - dodałam.
Boże jak ja kocham ten jego uśmiech, głos i te hipnotyzujące niebieskie oczy.
- Dzisiaj też się spieszysz? - jego pytanie wyrwało mnie z rozmyślania o tym co jeszcze w nim kocham.
- Właściwie to wracam już do domu - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- To pozwolisz, że Cię odprowadzę - i kolejne pytanie
- A mam jakieś wyjście?
- Niestety nie - po jego wyrazie twarzy, widać było że się cieszy z mojego pytania.
Pod moim domem byliśmy w niecałe 40 minut, opowiadaliśmy sobie różne historie z dzieciństwa. Powiem że całkiem nieźle mi szło udawanie, że od urodzenia mieszkam w Liverpoolu. Wymyślałam jakieś niestworzone rzeczy. Kiedy Niall opowiadał nasze historie z dzieciństwa od razu przed oczami miałam te wspomnienia.
- To tu - powiedziałam przerywając mu tym samym opowiadaną historię, którą bardzo dobrze znam i wiem jak się zakończy, ale co z tego.
- Strasznie szybko minęła ta droga - odpowiedział ze smutkiem w oczach.
- Może wejdziesz do środka - przyznam że nie miałam serca patrzeć na te jego smutne oczy.
Ale jestem głupia, przecież na ścianach mam zdjęcia jak bawimy się u mnie u ogródku - pomyślałam.
- Z chęcią - po tym uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- W takim razie zapraszam, tylko musisz poczekać chwilkę w przedpokoju bo muszę ogarnąć salon - powiedziałam znikając już w mieszkaniu.
Teraz tylko jak najszybciej pochować zdjęcia. Dobra te ze ściany już zdjęłam na komodzie stoją te na których jestem tylko ja, Sytuacja opanowana. Mam nadzieję, że nie zauważy tych zdjęć, chociaż je też pochowam.
- Możesz już wejść - zawołam z salonu - napijesz się czegoś, herbata, sok, kawa? - spytałam
- Soku jeśli możesz - jak zwykle grzeczny.
- To ja zaraz wracam, a Ty się rozgość - po chwili już nalewałam soki do szklanek.
Wracam do pokoju, Horan stoi i rozgląda się po pokoju.
- Nie masz żadnych zdjęć - zaczyna.
- Są po prostu pochowane - tłumaczę - nie chcę na nie patrzeć, bo wtedy tęsknie za dzieciństwem i domem.
- Pokażesz mi, chciałbym zobaczyć jak wyglądałaś kiedyś - zachęcał mnie.
- Może kiedyś - wiem że nie mogę mu ich pokazać.
- Proszę - doskonale robił oczy kota ze Shreka
- No dobrze. Ale obiecaj mi, że jak zaczniesz je oglądać skończysz, następnie oddasz mi album, wyjdziesz i już nigdy się nie spotkamy - nie mogłam tego inaczej rozegrać.
- Nie rozumiem - widać było po wyrazie jego twarzy, że jest zdezorientowany.
- Zaraz zrozumiesz, ale obiecaj mi to proszę - nalegałam
- Dobrze, skoro chcesz. Obiecuję - w końcu. Obiecał.
Wstałam podeszłam do komody i wyjęłam album. Wróciłam na kanapę. Otworzył zaczął oglądać. Już chciał cos powiedzieć.
- Obiecałeś - skarciłam go. Powstrzymał się.
Zaczęłam płakać. Wstał, podszedł i mnie przytulił.
____________________________________________________________________
Będzie kolejna część, ale nie wiem kiedy bd kolejna część Harrego.
wtorek, 9 lipca 2013
Harry cz.4
- - Tak, pewnie nie ma sprawy – powiedział NiallZszedł na dół, ja zeszłam za nim, a za mną Klaudia. Niall otworzył drzwi, ale nikogo nie było. Horan schylił się i podniósł jakąś kopertę.Zamknął drzwi na klucz podszedł i podał ją mi. Na kopercie był napis : „DO DARII”. Byłam zaskoczona. Czułam, że to nie wróży nic dobrego.- Dziewczyno otwieraj – pośpieszała mnie przyjaciółka.- No już, już otwieram – odpowiedziałam jej.Otworzyłam kopertę i wyciągnęłam z niej kartkę. Przeczytałam na głos : „ UWAŻAJ NA NIEGO”. Nie wiedziałam o co chodzi.- O co może chodzić – spojrzałam na przyjaciół zdezorientowana.- Nie mam pojęcia, Harry sprawiał wrażenie porządnego chłopaka – powiedziała Klaudia.- Ja też nic dziwnego nie zauważyłem – dodał Niall.- W takim razie jutro z nim o tym porozmawiam, bo inaczej raczej się nie dowiem o co chodzi – skończyłam.- Czyli już się umówiliście na jutro? - zapytała zadziornie Klaudia- Można tak powiedzieć – odparłam i zaczęłam wchodzić po schodach.Gdy wchodziłam już do swojego pokoju krzyknęłam do nich dobranoc. Zmyłam z siebie makijaż, rozpuściłam włosy i przebrałam się w jakąś rozciągniętą koszulkę. Położyłam się spać, byłam wykończona dzisiejszym dniem. Rano obudził mnie telefon, spojrzałam zaspana na wyświetlacz dzwonił Harry.- Halo? - odebrałam zaspana- Obudziłem – zapytał- Nie, nie. Właśnie przed chwilą się obudziłam.- Przecież słyszę że Cię obudziłem, ale nie martw się dzisiaj Ci to wynagrodzę. - powiedział – bądź - gotowa na 13:00 – skończył- A która jest – zapytałam- O 12:15. przyjadę po Ciebie, a teraz pośpij jeszcze i się wyszukuj – skończył i zakończył rozmowę.Usiadłam na łóżku, przecierając zaspane oczy. Wstałam poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, potem wybrałam jakieś pierwsze lepsze ubrania. Zrobiłam lekki makijaż i podsuszyłam włosy. Kiedy skończyłam się szykować była godzina 12:45. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie szybkie śniadanie, Niall z Klaudią siedzieli w salonie i oglądali telewizor. Poczułam że dostałam sms-a był od Harrego, napisał że już czeka.- Wychodzę – krzyknęłam gdy byłam już w przed pokoju.- Z Harrym? – spytała Klaudia.- Tak.- W takim razie baw się dobrze i uważaj na siebie – powiedział Niall, czasami miałam wrażenie że troszczy się o mnie jak starszy brat.- Pa – powiedziałaś przez ramię i wyszłaś.Przed domem stał samochód a w środku siedział Harry, kiedy mnie zobaczył, wysiadł podszedł i przytulił mnie na powitanie, odwzajemniłam uścisk. Objął mnie w tali i podprowadził od strony pasażera, potem otworzył drzwi wsiadłam, zamknął i poszedł na miejsce kierowcy.- Dokąd jedziemy? - zapytałam.- Zobaczysz – odpowiedział, po czym włączył radio i zaczął śpiewać.Dojechaliśmy na miejsce po 20 minutach. Harry wysiadł i otworzył mi drzwi, wziął mnie za rękę.- Zamknij oczy – powiedział- Dlaczego? - zapytałam.- Po prostu zamknij, będę Cię prowadził, tylko mi zaufaj – skończył, zasłonił mi ręką oczy.- Gdy się doszliśmy na miejsce Harry odsłonił mi oczy. Zaniemówiłam z wrażenia. Staliśmy na samym końcu mola, gdzie na jego drewnianych deskach leżał koc a na nim romantyczna kolacja.- Harry, nie trzeba było – powiedziałam, tylko a tyle było mnie stać.- Owszem trzeba, dla takiej księżniczki, zawsze. - odpowiedział i pocałował mnie w policzek.Wieczór minął bardzo spokojnie i wesoło. Śmieliśmy się, wygłupialiśmy i rozmawialiśmy na niekończące się nam tematy.- Harry – zaczęłam – bo widzisz, wczoraj po Twoim wyjściu – nie wiedziałam jak to powiedzieć – ktoś zapukał i zostawił kopertę pod drzwiami – skończyłam wyciągają z torebki kopertę i podając ją chłopakowi.Styles otworzył ją, wyjął z niej znajdującą się tam kartkę, po czym przeczytał. Widziałam jak zaciska lewą rękę w pięść.- Skarbie – zaczął – proszę Cie, nie przejmuj się takimi rzeczami – skończył, składając delikatny pocałunek na moim czole.- Dobrze, tylko ja po prostu nie wiedziałam co mam o tym myśleć.- Nic, jeśli jeszcze raz dostaniesz takie coś, proszę zadzwoń od razu do mnie, dobrze? - zapytał.- Dobrze.Po czym odjął mnie jeszcze mocniej swoim silnym ramieniem, a ja jeszcze bardziej się w niego wtuliłam.
niedziela, 30 czerwca 2013
Harry cz. 3
Wróciłam
do kuchni wszystko było już przygotowane w miskach, wystarczyło
tylko poustawiać to na stole. Gdy skończyłam ustawiać była
godzina 19:50 poszłaś włączyć telewizor, znowu trafiłam na
piosenkę One Direction tym razem „What makes you beautiful”. W
tym samym czasie ktoś zadzwonił do drzwi, poszłam międzyczasie
przeglądałam się w lustrze czy wszystko gra. Fryzura była
nietknięta tak samo jak ubranie. W duchu nie mogłam się doczekać
tej kolacji i ponownego spotkania z Harrym.
- Dobry
wieczór – powiedział trzymając w ręku pięć czerwonych róż.
- Witam,
proszę wejdź – próbowałam powiedzieć to w taki sam dostojny
sposób jak on, lecz strasznie chciało Ci się śmiać.
- Ślicznie
dziś wyglądasz – powiedział przytulając Cię i dając buziaka
w policzek.
- Ty
również wyglądasz zniewalająco – odpowiedziałam.
Wszedł
do salonu, szłam za nim. Ten niespodziewanie się odwrócił i
spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami.
- No,
no co ja tu słyszę – mówił z uśmiechem.
- Nie
wiem o czym mówisz – udawałaś że nie wiesz o co mu chodzi.
Zaraz
zaczął śpiewać, po cichu tak że tylko Ty to słyszałaś.
Zaśpiewał Ci do ucha swoją solówkę:
„Baby
You light up my world
like nobody else
the way that you flip
your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the
ground
it ain't hard to tell ”
Delikatnie
się uśmiechnęłam.
- Klaudia,
Niall. Zejdźcie, chcę Wam kogoś przedstawić – krzyknęłam
Nie
minęło pięć minut, a Niall już był na dole, Klaudia schodziła
zaraz za nim.
- Harry
to jest Niall i Klaudia. Klaudia i Niall to jest Harry –
powiedziałam.
- Miło
mi Was poznać – powiedział swoim czarującym głosem.
- Nam
również. To co idziemy jeść, bo strasznie zgłodniałem –
powiedział jak zawsze radosny Niall.
- Zapraszamy
do stołu – odparłyśmy równocześnie z Klaudią i zaczęłyśmy
się śmiać.
Usiedliśmy,
zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim, o muzyce, filmach, życiu i o
miłości. Przy tym ostatnim temacie widziałam jak Harry na mnie spogląda. Po zakończonej kolacji chłopcy poszli na kanapę a my
poszłyśmy pozmywać naczynia.
- Fajny
ten Twój Harry – powiedziała Klaudia
- Po
pierwsze nie jest mój, a po drugiem wiem
- Widziałaś
jak on się na Ciebie patrzy – zapytała
- Nie,
a jak – odpowiedziałam starając żeby się nie zarumienić.
- Tak
jak by się w Tobie zakochał i wiedział że to Ty jesteś tą
jedyną – odpowiedziała.
- Ciekawe,
ciekawe – w duchu zastanawiałam się czy naprawdę tak było.
Skończyłyśmy
i dołączyłyśmy do Nialla i Harrego.
- O czy rozmawiacie - zapytała Klaudia.
- O
sporcie, a o czym innym moglibyśmy rozmawiać – odparł Niall
obejmując Klaudię w talii.
- Dokładniej
o koszykówce i futbolu – dodał Harry robiąc ten sam ruch co
Niall.
- Niall
chodźmy na górę mam coś dla Ciebie – powiedziała Klaudia.
- Mam
nadzieję że to jedzenie – Niall wstał i złapał swoją
dziewczynę za rękę, ruszyli schodami do góry.
- Wariat
– odpowiedziała z uśmiechem, wtulając się w jego ramię
- To
co włączymy jakiś film – zaproponowałam Harremu – jaki
chcesz?---- Może
jakiś horror – dał znaczący sygnał brwiami
Podałam
mu kilka płyt wybrał Paranormal Activiti 5. Włożyłam płytę do
odtwarzacz i usiadłam obok niego na kanapie. Gdy w filmie zaczęły
pojawiać się straszne sceny, nawet nie wiem kiedy przytuliłam się
do ręki Harrego. On po chwili przyciągnął mnie do siebie jeszcze
mocniej i objął ramieniem. Film się już skończył, a my
siedzieliśmy tak wtuleni jeszcze przez 10 minut. Spojrzałam na
zegarek wskazówki pokazywały 23:23.-- -- Będę
się już zbierać – powiedział z niezadowoleniem.
- Skoro
musisz – odparłam z miną smutnego szczeniaczka.
- Obiecuję,
że jutro się spotkamy – rzekł i pocałował Cię w czoło.
Odprowadziłam
go do drzwi i przytuliłam na pożegnanie. Zamknęłam drzwi i już
miałam wchodzić po schodach, gdy ktoś zapukał do drzwi.
Przestraszyłam się bo kto normalny o tej porze puka do czyiś
drzwi. Światło w domu było zgaszone, ale nie widziałam niczyjej
sylwetki przed drzwiami. Poszłam na górę, zapukałam do pokoju
Klaudii, weszłam mając nadzieję że Niall jeszcze jest. Na
szczęście był.
- Niall
– zaczęłam – mógłbyś zejść i otworzyć drzwi, bo ktoś
pukał – skończyłaś.
- Kto
normalny o tej porze dzwoni do drzwi – powiedziała oburzona
Klaudia
- Tak,
pewnie nie ma sprawy – powiedział Niall.
Zszedł
na dół, ja zeszłam za nim, a za mną Klaudia. Niall otworzył
drzwi, ale nikogo nie było. Horan schylił się i podniósł jakąś
kopertę.
Zamknął
drzwi na klucz podszedł i podał ją mi. Na kopercie był napis :
„DO DARII”. Byłam zaskoczona. Czułam, że to nie wróży nic
dobrego.
- Dziewczyno
otwieraj – pośpieszała mnie przyjaciółka.
---------------------------------------------------------------------------
Żeby była jasność Harry należy do 1D, Niall natomiast nie ; )
Jak już przeczytacie zostawcie komentarz, naprawdę mi na tym zależy : )
---------------------------------------------------------------------------
Żeby była jasność Harry należy do 1D, Niall natomiast nie ; )
Jak już przeczytacie zostawcie komentarz, naprawdę mi na tym zależy : )
czwartek, 27 czerwca 2013
Harry cz.2
- -Mam nadzieję że się jeszcze spotkamy – powiedział z uśmiechem na twarzy. Dopiero teraz zauważyłaś że ma dołeczki, które jeszcze bardziej dodają mu chłopięcego uroku.- Wiesz, moja przyjaciółka zaprasza dzisiaj na kolację swojego chłopaka, może też byś przyszedł. Sądzę że we czwórkę będzie nam weselej – mówiłam nawet się nie zastanawiając.- Dzisiaj wieczorem, no dobrze. Tylko podaj mi swój numer żebym mógł się później dowiedzieć szczegółów.Podałaś mu swój numer. Już miałaś wsiadać do samochodu, gdy chłopak złapał Cię za rękę, spojrzał Ci w oczy i powiedział:- Jeszcze z nikim mi się tak dobrze nie rozmawiało – skończył, po czym dał Ci całusa w policzek, byłaś w szoku – zadzwonię za jakąś godzinę – skończył.- W takim razie do usłyszenia – wsiadłam do samochodu, odpaliłam silnik odjeżdżając pomachałam mu.Gdy weszłaś do domu Klaudia zasypała Cie stertą pytań.- No ładnie to tak nie odbierać telefonu od przyjaciółki, co – stwierdziła.- Zadzwoń do Niall'a i zaproś go dzisiaj wieczorem do nas na kolację – przerwałaś jej.- Co ale po co? - spytała się zdziwiona.Wszystko jej opowiedziałam. Zaczynając od tego jak poszłam do galerii i wpadłam na Harr'ego kończąc na naszej rozmowie na parkingu.- Okej, rozumiem. Zaraz zadzwonię – powiedziała z uśmiechem na twarzy.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor, nic ciekawego nie leciało, więc przełączyłam na MTV akurat leciała piosenka „Little Things” zespołu One Direction. Trafiłaś na fragment, który śpiewał znany Ci dobrze Harry. Wiedziałam że skądś go znam, ale nie mogłam sobie przypomnieć. Zawołałam Klaudie i powiedziałam, że to z nim właśnie dzisiaj rozmawiałam przy kawie. Przyjaciółka wybuchała śmiechem, że to niemożliwe żeby to był Harry Styles z One Direction. Odtworzyłam jeszcze raz Waszą rozmowę, analizowałam każde jego słowo, każdy ruch. Dopiero teraz sobie przypomniałam że kilka razy dzwonił mu telefon, ale nie odebrał, odrzucał to połączenie. Nie wspomniał też nic o swojej rodzinie no może poza tym że ma starszą siostrę. Sądziłam że nie powiedział mi nic, bo ja też nic o niej nie wspomniałaś. Z zamyślenia wyrwał mnie dzwoniący telefon, spojrzałam na wyświetlacz nie znałam numeru więc odebrałam.- Halo? - odebrałam niepewnie.- Daria! Cześć tu Harry – odpowiedział radosnym tonem.- A tak, tak cześć.- To co o której mam u Ciebie być – zapytał.- Poczekaj chwilkę, spojrzę okiem jak tak to wszystko idzie w kuchni – weszłam do kuchni spoglądając na swoją przyjaciółkę pytającym spojrzeniem.- Niech przyjdzie o 20:00 – odparła.- O 20:00 – powtórzyłam.- Tak, słyszałem, teraz tylko podaj adres.- Mieszkamy przy ul. One Way 69 – odparłaś- W takim razie idę się szykować i będę o 20:00- W takim razie czekam – rzekłam i zakończyłam rozmowę.Do kolacji zostało jeszcze prawie półtorej godziny, w tym czasie nakryłam do stołu, ogarnęłam przedpokój, salon i swój pokój. Potem poszłam się uszykować. Wzięłam szybki prysznic, po czym zawołałam Klaudię żeby pomogła mi wybrać strój. Po długich namysłach założyłam zwykły biały top i czarne rurki ze skórzanymi wstawkami po bokach. Spojrzałam na zegarek była już 19:30, zeszłam na dół żeby poustawiać wszystko na stole, gdy byłaś już na dole usłyszałaś dzwonek do drzwi, krzyknęłam Klaudii że otworzysz, tak jak mogłam się spodziewać przede mną stał Niall.- Wejdź – powiedziałam przytulając go na powitanie- Cześć – odwzajemniając uścisk – gdzie moja dziewczyna? - zapytał-Chyba w pokoju.Horan zawsze lubił być sporo przed czasem. Razem z Klaudią tworzyli idealną parę. Świetnie się dogadywali, czasem nawet im tego zazdrościłam. Wróciłam do kuchni wszystko było już przygotowane w miskach, wystarczyło tylko poustawiać to na stole. Gdy skończyłam ustawiać była godzina 19:50 poszłaś włączyć telewizor, znowu trafiłam na piosenkę One Direction tym razem „What makes you beautiful”.*****Mam nadzieję że się Wam podoba : ) jutro może będzie kolejna część : )
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Cześć wszystkim! To jest mój pierwszy imagin, byłabym wdzięczna gdybyście skomentowali : )
Imagin jest pisany dla mojej koleżanki Darii.
________________________________________________________________________________
Impreza jak każda inna. Szkoda tylko że prócz Klaudii nie znałam praktycznie nikogo. Podeszłam do swojej koleżanki, która właśnie tańczyła z jakimś wysokim blondynem. Oznajmiłam że wracam do domu, odpowiedziała tylko że okej i żebym napisała sms-a jak będę już w domu. Weszłam i skierowałam się do samochodu. Dobrze że dzisiaj nic nie piałam, w sumie nie miałam na nic ochoty, marzyłam tylko aby położyć się w łóżku i włączyć jakiś dobry film. Gdy weszłam do domu tak jak prosiła Klaudia napisałam sms-a. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i włączyłam komedię „To tylko seks”. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, gdy się obudziłam spojrzałam na ekran telefonu była godzina 10:32. Dobrze, że dzisiaj sobota, nie ma szkoły, mogłam sobie dłużej pospać. Postanowiłam, że pójdę dzisiaj na zakupy, aby odświeżyć garderobę. W końcu niedługo lato, trzeba kupić jakieś nowe ciuszki. Uszykowałam się i wyszłam. Kiedy dotarłam do galerii była godzina 12:16. Przeszłam się po dwóch sklepach, niestety nic nie zalazłam. Wychodząc z kolejnego sklepu w którym nic nie znalazłam wpadłam na wysokiego bardzo przystojnego bruneta, jego włosy od razu rzucały się w oczy, gęste loczki. Był naprawdę uroczy.
- O przepraszam, nie chciałam – powiedziałam podnosząc z ziemi swój telefon w częściach, zauważyłam że wylałam na niego swoją kawę
- Nic się nie stało ja też powinienem uważać – odparł podnosząc jakieś dokumenty wycierając swoją bluzkę rękawem.
- Nie możesz nigdzie pójść z taką plamą po kawie – mówiłam nie mogąc oderwać się od jego hipnotyzującego spojrzenia.
- Owszem mogę, ale najpierw spojrzę okiem na Twój telefon – powiedział z uśmiechem na twarzy
- Nie, nie trzeba. Tak czasami ma, że nie chce się włączyć, w końcu za którymś razem się uda. Ale nie to jest najważniejsze – mówiłam – ja jestem Ci winna bluzkę, choć zaraz coś dla Ciebie znajdziemy – powiedziałam z przejęciem
- Nie mogę pozwolić żeby dziewczyna za mnie płaciła. To niedorzeczne – mówił – za to ja zapraszam Cię na kawę, która znalazła się na mojej bluzce, potem możesz mi pomóc wybrać nową – skończył
Zgodziłam się bez większego namysłu. Poszyliśmy do kawiarenki niedaleko galerii.
- Zaprosiłem Cię na kawę, ale się nie przedstawiłem. Jestem Harry – rzekł
- Miło mi, a ja Daria – odparłam
Znam bardzo miłą kawiarnie – powiedział po chwili milczenia.
- W takim razie prowadź – odparłam
- Tu, zaraz za rogiem – mówił. Pokazując jednocześnie ręką
Weszliśmy do przytulnej kawiarenki. Jej wystrój nie należał do zwykłych, był bardziej romantyczny. Zamówiliśmy sobie po kawie.
- Opowiedz mi coś o sobie – zaczął Harry
- A co chcesz wiedzieć – zapytałam
- Najlepiej wszystko – powiedział niewinnie
- W takim razie jak już wiesz, mam na imię Daria, mam 18 lat. Chodzę jeszcze do liceum, mieszkam z przyjaciółką Klaudią. Nie mam rodzeństwa – skończyłam – teraz Ty – odparłam z uśmiechem
- W takim razie ja już wiesz, mam na imię Harry – mówił ze śmiechem nie odrywając wzroku od Twoich oczu – mam 19 lat. Skoczyłem już liceum, mieszkam sam. Za to mam starsza siostrę Gemmę – skończył
Właśnie wtedy do stolika podeszła kelnerka z naszym z zamówieniem. Rozmawialiśmy jeszcze ponad godzinę. O wszystkim i o niczym.
- Chyba trzeba się będzie zbierać i iść kupić Ci nową koszulkę – powiedziałam.
- Ale pamiętaj, że tylko pomagasz wybierać – odpowiedział przyglądając mi się tak aby upewnić się czy zrozumiałam.
- Okej, okej. Rozumiem. - chciałam powiedzieć to jak najszybciej i stamtąd wyjść.
Wyszliśmy i wróciliśmy do galerii, weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu i od razu wpadła mi w oko koszulka, w której Harry wyglądałby zniewalająco. Kazałam iść mu do przymierzalni. Sama w tym czasie włączyłam telefon i zobaczyłam że ma 7 wiadomości i wszystkie od Klaudii. Zaraz do niej zadzwoniłam.
- Klaudia. Słuchaj nie martw się o mnie jestem w galerii, za jaką godzinę będę w domu – mówiłam - Po prostu nie chciałam Cię budzić, a nie pomyślałam że mogłam napisać Ci kartkę. Muszę kończyć. Będę za godzinę to pomogę Ci z obiadem – kończyłam, bo zauważyłaś z chłopak Ci się przygląda – coś nie tak – zapytałam.
- Nie, nie wszystko w porządku, chodzi mi o tą koszulkę którą mi wybrałaś – uśmiechnął
- Jest idealna! - mówiłam z zachwytem – kupujemy!
Podeszliśmy do kasy Harry zapłacił. Wyszliśmy ze sklepu.
- Muszę już iść – powiedziałam – jest już po 16, a Klaudia jest sama w domu, obiecałam że pomogę jej przygotować obiad.
- Pozwól że odprowadzę Cię do domu – rzekł
- Nie trzeba, poza tym przyjechałam samochodem – odparłam
- W takim razie podprowadzę Cie do samochodu.
- Skoro chcesz – serce Ci się cieszyło że Harry chce Cię odprowadzić do samochodu. Doszliśmy do auta, wtedy loczek zaczął mówić.
- Mam nadzieję że się jeszcze spotkamy – powiedział z uśmiechem na twarzy. Dopiero teraz zauważyłaś że ma dołeczki, które jeszcze bardziej dodają mu chłopięcego uroku.
- Wiesz, moja przyjaciółka zaprasza dzisiaj na kolację swojego chłopaka, może też byś przyszedł. Sądzę że we czwórkę będzie nam weselej – mówiłam nawet się nie zastanawiając.
Imagin jest pisany dla mojej koleżanki Darii.
________________________________________________________________________________
Impreza jak każda inna. Szkoda tylko że prócz Klaudii nie znałam praktycznie nikogo. Podeszłam do swojej koleżanki, która właśnie tańczyła z jakimś wysokim blondynem. Oznajmiłam że wracam do domu, odpowiedziała tylko że okej i żebym napisała sms-a jak będę już w domu. Weszłam i skierowałam się do samochodu. Dobrze że dzisiaj nic nie piałam, w sumie nie miałam na nic ochoty, marzyłam tylko aby położyć się w łóżku i włączyć jakiś dobry film. Gdy weszłam do domu tak jak prosiła Klaudia napisałam sms-a. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i włączyłam komedię „To tylko seks”. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, gdy się obudziłam spojrzałam na ekran telefonu była godzina 10:32. Dobrze, że dzisiaj sobota, nie ma szkoły, mogłam sobie dłużej pospać. Postanowiłam, że pójdę dzisiaj na zakupy, aby odświeżyć garderobę. W końcu niedługo lato, trzeba kupić jakieś nowe ciuszki. Uszykowałam się i wyszłam. Kiedy dotarłam do galerii była godzina 12:16. Przeszłam się po dwóch sklepach, niestety nic nie zalazłam. Wychodząc z kolejnego sklepu w którym nic nie znalazłam wpadłam na wysokiego bardzo przystojnego bruneta, jego włosy od razu rzucały się w oczy, gęste loczki. Był naprawdę uroczy.
- O przepraszam, nie chciałam – powiedziałam podnosząc z ziemi swój telefon w częściach, zauważyłam że wylałam na niego swoją kawę
- Nic się nie stało ja też powinienem uważać – odparł podnosząc jakieś dokumenty wycierając swoją bluzkę rękawem.
- Nie możesz nigdzie pójść z taką plamą po kawie – mówiłam nie mogąc oderwać się od jego hipnotyzującego spojrzenia.
- Owszem mogę, ale najpierw spojrzę okiem na Twój telefon – powiedział z uśmiechem na twarzy
- Nie, nie trzeba. Tak czasami ma, że nie chce się włączyć, w końcu za którymś razem się uda. Ale nie to jest najważniejsze – mówiłam – ja jestem Ci winna bluzkę, choć zaraz coś dla Ciebie znajdziemy – powiedziałam z przejęciem
- Nie mogę pozwolić żeby dziewczyna za mnie płaciła. To niedorzeczne – mówił – za to ja zapraszam Cię na kawę, która znalazła się na mojej bluzce, potem możesz mi pomóc wybrać nową – skończył
Zgodziłam się bez większego namysłu. Poszyliśmy do kawiarenki niedaleko galerii.
- Zaprosiłem Cię na kawę, ale się nie przedstawiłem. Jestem Harry – rzekł
- Miło mi, a ja Daria – odparłam
Znam bardzo miłą kawiarnie – powiedział po chwili milczenia.
- W takim razie prowadź – odparłam
- Tu, zaraz za rogiem – mówił. Pokazując jednocześnie ręką
Weszliśmy do przytulnej kawiarenki. Jej wystrój nie należał do zwykłych, był bardziej romantyczny. Zamówiliśmy sobie po kawie.
- Opowiedz mi coś o sobie – zaczął Harry
- A co chcesz wiedzieć – zapytałam
- Najlepiej wszystko – powiedział niewinnie
- W takim razie jak już wiesz, mam na imię Daria, mam 18 lat. Chodzę jeszcze do liceum, mieszkam z przyjaciółką Klaudią. Nie mam rodzeństwa – skończyłam – teraz Ty – odparłam z uśmiechem
- W takim razie ja już wiesz, mam na imię Harry – mówił ze śmiechem nie odrywając wzroku od Twoich oczu – mam 19 lat. Skoczyłem już liceum, mieszkam sam. Za to mam starsza siostrę Gemmę – skończył
Właśnie wtedy do stolika podeszła kelnerka z naszym z zamówieniem. Rozmawialiśmy jeszcze ponad godzinę. O wszystkim i o niczym.
- Chyba trzeba się będzie zbierać i iść kupić Ci nową koszulkę – powiedziałam.
- Ale pamiętaj, że tylko pomagasz wybierać – odpowiedział przyglądając mi się tak aby upewnić się czy zrozumiałam.
- Okej, okej. Rozumiem. - chciałam powiedzieć to jak najszybciej i stamtąd wyjść.
Wyszliśmy i wróciliśmy do galerii, weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu i od razu wpadła mi w oko koszulka, w której Harry wyglądałby zniewalająco. Kazałam iść mu do przymierzalni. Sama w tym czasie włączyłam telefon i zobaczyłam że ma 7 wiadomości i wszystkie od Klaudii. Zaraz do niej zadzwoniłam.
- Klaudia. Słuchaj nie martw się o mnie jestem w galerii, za jaką godzinę będę w domu – mówiłam - Po prostu nie chciałam Cię budzić, a nie pomyślałam że mogłam napisać Ci kartkę. Muszę kończyć. Będę za godzinę to pomogę Ci z obiadem – kończyłam, bo zauważyłaś z chłopak Ci się przygląda – coś nie tak – zapytałam.
- Nie, nie wszystko w porządku, chodzi mi o tą koszulkę którą mi wybrałaś – uśmiechnął
- Jest idealna! - mówiłam z zachwytem – kupujemy!
Podeszliśmy do kasy Harry zapłacił. Wyszliśmy ze sklepu.
- Muszę już iść – powiedziałam – jest już po 16, a Klaudia jest sama w domu, obiecałam że pomogę jej przygotować obiad.
- Pozwól że odprowadzę Cię do domu – rzekł
- Nie trzeba, poza tym przyjechałam samochodem – odparłam
- W takim razie podprowadzę Cie do samochodu.
- Skoro chcesz – serce Ci się cieszyło że Harry chce Cię odprowadzić do samochodu. Doszliśmy do auta, wtedy loczek zaczął mówić.
- Mam nadzieję że się jeszcze spotkamy – powiedział z uśmiechem na twarzy. Dopiero teraz zauważyłaś że ma dołeczki, które jeszcze bardziej dodają mu chłopięcego uroku.
- Wiesz, moja przyjaciółka zaprasza dzisiaj na kolację swojego chłopaka, może też byś przyszedł. Sądzę że we czwórkę będzie nam weselej – mówiłam nawet się nie zastanawiając.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)