Imagin jest pisany dla mojej koleżanki Darii.
________________________________________________________________________________
Impreza jak każda inna. Szkoda tylko że prócz Klaudii nie znałam praktycznie nikogo. Podeszłam do swojej koleżanki, która właśnie tańczyła z jakimś wysokim blondynem. Oznajmiłam że wracam do domu, odpowiedziała tylko że okej i żebym napisała sms-a jak będę już w domu. Weszłam i skierowałam się do samochodu. Dobrze że dzisiaj nic nie piałam, w sumie nie miałam na nic ochoty, marzyłam tylko aby położyć się w łóżku i włączyć jakiś dobry film. Gdy weszłam do domu tak jak prosiła Klaudia napisałam sms-a. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i włączyłam komedię „To tylko seks”. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, gdy się obudziłam spojrzałam na ekran telefonu była godzina 10:32. Dobrze, że dzisiaj sobota, nie ma szkoły, mogłam sobie dłużej pospać. Postanowiłam, że pójdę dzisiaj na zakupy, aby odświeżyć garderobę. W końcu niedługo lato, trzeba kupić jakieś nowe ciuszki. Uszykowałam się i wyszłam. Kiedy dotarłam do galerii była godzina 12:16. Przeszłam się po dwóch sklepach, niestety nic nie zalazłam. Wychodząc z kolejnego sklepu w którym nic nie znalazłam wpadłam na wysokiego bardzo przystojnego bruneta, jego włosy od razu rzucały się w oczy, gęste loczki. Był naprawdę uroczy.
- O przepraszam, nie chciałam – powiedziałam podnosząc z ziemi swój telefon w częściach, zauważyłam że wylałam na niego swoją kawę
- Nic się nie stało ja też powinienem uważać – odparł podnosząc jakieś dokumenty wycierając swoją bluzkę rękawem.
- Nie możesz nigdzie pójść z taką plamą po kawie – mówiłam nie mogąc oderwać się od jego hipnotyzującego spojrzenia.
- Owszem mogę, ale najpierw spojrzę okiem na Twój telefon – powiedział z uśmiechem na twarzy
- Nie, nie trzeba. Tak czasami ma, że nie chce się włączyć, w końcu za którymś razem się uda. Ale nie to jest najważniejsze – mówiłam – ja jestem Ci winna bluzkę, choć zaraz coś dla Ciebie znajdziemy – powiedziałam z przejęciem
- Nie mogę pozwolić żeby dziewczyna za mnie płaciła. To niedorzeczne – mówił – za to ja zapraszam Cię na kawę, która znalazła się na mojej bluzce, potem możesz mi pomóc wybrać nową – skończył
Zgodziłam się bez większego namysłu. Poszyliśmy do kawiarenki niedaleko galerii.
- Zaprosiłem Cię na kawę, ale się nie przedstawiłem. Jestem Harry – rzekł
- Miło mi, a ja Daria – odparłam
Znam bardzo miłą kawiarnie – powiedział po chwili milczenia.
- W takim razie prowadź – odparłam
- Tu, zaraz za rogiem – mówił. Pokazując jednocześnie ręką
Weszliśmy do przytulnej kawiarenki. Jej wystrój nie należał do zwykłych, był bardziej romantyczny. Zamówiliśmy sobie po kawie.
- Opowiedz mi coś o sobie – zaczął Harry
- A co chcesz wiedzieć – zapytałam
- Najlepiej wszystko – powiedział niewinnie
- W takim razie jak już wiesz, mam na imię Daria, mam 18 lat. Chodzę jeszcze do liceum, mieszkam z przyjaciółką Klaudią. Nie mam rodzeństwa – skończyłam – teraz Ty – odparłam z uśmiechem
- W takim razie ja już wiesz, mam na imię Harry – mówił ze śmiechem nie odrywając wzroku od Twoich oczu – mam 19 lat. Skoczyłem już liceum, mieszkam sam. Za to mam starsza siostrę Gemmę – skończył
Właśnie wtedy do stolika podeszła kelnerka z naszym z zamówieniem. Rozmawialiśmy jeszcze ponad godzinę. O wszystkim i o niczym.
- Chyba trzeba się będzie zbierać i iść kupić Ci nową koszulkę – powiedziałam.
- Ale pamiętaj, że tylko pomagasz wybierać – odpowiedział przyglądając mi się tak aby upewnić się czy zrozumiałam.
- Okej, okej. Rozumiem. - chciałam powiedzieć to jak najszybciej i stamtąd wyjść.
Wyszliśmy i wróciliśmy do galerii, weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu i od razu wpadła mi w oko koszulka, w której Harry wyglądałby zniewalająco. Kazałam iść mu do przymierzalni. Sama w tym czasie włączyłam telefon i zobaczyłam że ma 7 wiadomości i wszystkie od Klaudii. Zaraz do niej zadzwoniłam.
- Klaudia. Słuchaj nie martw się o mnie jestem w galerii, za jaką godzinę będę w domu – mówiłam - Po prostu nie chciałam Cię budzić, a nie pomyślałam że mogłam napisać Ci kartkę. Muszę kończyć. Będę za godzinę to pomogę Ci z obiadem – kończyłam, bo zauważyłaś z chłopak Ci się przygląda – coś nie tak – zapytałam.
- Nie, nie wszystko w porządku, chodzi mi o tą koszulkę którą mi wybrałaś – uśmiechnął
- Jest idealna! - mówiłam z zachwytem – kupujemy!
Podeszliśmy do kasy Harry zapłacił. Wyszliśmy ze sklepu.
- Muszę już iść – powiedziałam – jest już po 16, a Klaudia jest sama w domu, obiecałam że pomogę jej przygotować obiad.
- Pozwól że odprowadzę Cię do domu – rzekł
- Nie trzeba, poza tym przyjechałam samochodem – odparłam
- W takim razie podprowadzę Cie do samochodu.
- Skoro chcesz – serce Ci się cieszyło że Harry chce Cię odprowadzić do samochodu. Doszliśmy do auta, wtedy loczek zaczął mówić.
- Mam nadzieję że się jeszcze spotkamy – powiedział z uśmiechem na twarzy. Dopiero teraz zauważyłaś że ma dołeczki, które jeszcze bardziej dodają mu chłopięcego uroku.
- Wiesz, moja przyjaciółka zaprasza dzisiaj na kolację swojego chłopaka, może też byś przyszedł. Sądzę że we czwórkę będzie nam weselej – mówiłam nawet się nie zastanawiając.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz